poniedziałek, 17 lutego 2014

Kosz na ziemniaki i 11 kłębków szczęścia

Już jakiś czas temu dostałam od mamy stary kosz do zbierania ziemniaków. Przeleżał sobie w piwnicy, nabrał mocy urzędowej, aż w końcu się zebrałam w sobie i go pieczołowicie wyczyściłam. Teraz się pięknie prezentuje :)

Jeszcze się zastanawiam, czy by go nie poprzecierać białą farbą, ale chyba zostawię, tak jak jest. Jak myślicie?
A w sumie to mnie zmotywowała dostawa grubych, bawełnianych sznurków, o których już myślałam od długiego czasu, ale nie mogłam znaleźć w żadnym sklepie. I teraz mam 11 kłębków wymarzonego sznurka! Niedawno udało mi się zakupić grubaśne szydełka i mogę zacząć dziergać kosze...


12 komentarzy:

  1. świetny kosz!!! a takiego sznurka tez niegdys poszukiwalam i nie znalazłam...:(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Sznurek kupiłam w Polimexie.

      Usuń
  2. malować i nie malować... bo czy wszystko musi być białe? :D
    a który to z tych polimexowych?
    i skąd się bierze gigantyczne szydła? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest sznurek bawełniany 5mm, a szydełka nie są ąz tak gigantyczne - najgrubsze ma 10mm, ale kosz robię na 7mm. Kupiłam je w Lidlu niedawno.

      Usuń
  3. fajne kolory :-) ja bym zostawiła koszyk, taki jak jest teraz :-) a ze sznurków na pewno powstanie coś ekstra :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się skłaniam ku naturalnemu :)

      Usuń
  4. Choć uwielbiam biel to kosza bym nie ruszała... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kosz "chodzi" za mną i cały czas odkładam zakup bo przecież sobie wyszydełkuję i dzięki za namiar na sznurki. Grube szydełko mam z ebay

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chcę sobie wszystko sama zrobić, tylko doba powinna być 3 razy dłuższa :D

      Usuń
  6. Piękny kosz. Ja zostawiłabym go takim jaki jest, bo ma klimat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...