poniedziałek, 23 listopada 2015

Moje sposoby na wykończenie szwów

Do napisania tego posta sprowokowała mnie Mama Mi Szyje swoim wpisem o jej sposobach wykańczania szwów. Do jej listy chciałam dorzucić swoje trzy grosze :)


Odkąd mam overlocka, to wszystkie dzianiny zszywam i zarazem wykańczam tylko na nim.
Jest to najszybszy i najprostszy sposób szycia elastycznym materiałów. Owszem, mam w swojej zwykłej maszynie różne ściegi elastyczne i nawet ścieg overlockowy, ale szyje się o wiele wolniej, brzegi i tak trzeba jakoś wykończyć, a do tego ściegi elastyczne brzydko marszczą zszywaną dzianinę. Z overlockiem można o tym wszystkim zapomnieć :) Do tego ma ścieg rolujący (mereżka), którym szybko i łatwo można wykończyć brzegi, które nie muszą być podkładane, za to lekkie falowanie jest jak najbardziej pożądane - czyli wszystkiego rodzaju falbanki, spódniczki i sukienki.


Niestety nie wszystko da się uszyć na overlocku :) Czasem trzeba jednak wrócić do zwykłej maszyny. Takim przypadkiem jest plisa dekoltu - żeby szew się nie odwijał i brzydko nie sterczał dobrze jest go przyszyć do korpusu. Można to zrobić ściegiem elastycznym, ale ja "odkryłam" szycie igłą podwójną i to jest obecnie mój najlepszy sposób szycia dzianin. Ścieg jest bardzo elastyczny, a jednocześnie materiał się nie marszczy i nie faluje.


Również sięgam po podwójną igłę przy podkładaniu brzegów dołu i rękawów. Początkowo zostawiałam surowy brzeg (dresówki się nie strzępią), ale nie zawsze udawało mi się trafić ściegiem dokładnie w brzeg materiału (podwójną igłą szyje się po prawej stronie materiału) i nadmiar materiału się rolował.


Obecnie brzeg materiału obrzucam na overlocku i dopiero tak wykończony brzeg podwijam i przeszywam podwójną igłą. Jest elegancko i bardzo elastycznie :)


Kilka dnie temu dziewczyny na Facebooku pytały się mnie, jak wykończyłam szwy w spodniach dresowych (pandy i potworne gacie). Materiał zszyłam ściegiem elastycznym (tym razem nie na overlocku, bo nie chciałam, żeby szew był zbyt gruby).


Następnie szwy rozłożyłam na płasko i przeszyłam je ściegiem ozdobnym, kontrastową nitką. Szew nadal jest elastyczny, a dodatkowe przeszycie go jeszcze wzmocniło, a to jest ważne w kroku spodni.


Nadmiar materiału na zapasach można obciąć, ale stwierdziłam, że nie uda mi się tego zrobić równo, a nie chciałam postrzępionych farfocli :) Te spodnie są intensywnie użytkowane i były już kilkakrotnie prane i jak widać nic się nie zwija, więc uznaję, że jest ok.


A jakie Wy macie sposoby na wykańczanie szwów? Chętnie poznam nowe, lepsze metody, bo z każdą kolejną uszytą rzeczą uczę się czegoś nowego :) Na mojej liście umiejętności do zdobycia jest wypróbowanie dekoltu z odszyciem.

Pozdrawiam poniedziałkowo i do maszyny!

7 komentarzy:

  1. Robię wszystko podobnie tak jak Ty, tylko mereżki jeszcze nie próbowałam ale niedługo i tego użyję. Odszycia też robiłam, nic trudnego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie najtrudniej spróbować, a potem wszystko się wydaje łatwe :)

      Usuń
  2. Zrobiłam te spodnie, o które pytałam, właśnie tak jak pokazujesz :) Wszystkie szwy się ładnie rozłożyły i nigdzie nie jest za grubo, czego się bałam. Metoda sprawdza się idealnie :) Mam plan na jeszcze jedne z jej wykorzystaniem, tylko jakiś inny fason ;) Ten jest zbyt czasochłonny, kiedy ma się tylko 0,5m i rozmiar 98 do uszycia ;)

    Podwójną igłę do dzianin już dawno mam na liście zakupów, tylko jakoś nie mogę dość do tej pozycji ;) a zwykła na dzianinach niestety przepuszcza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, ja też stwierdziłam, że ten fason to zdecydowanie za dużo roboty. Następne będą zwykłe, proste dresy :)
      Podwójna igła jest super, dzianiny szyje jak złoto, nic nie przepuszcza i szew jest bardzo elastyczny. Polecam spróbować :)

      Usuń
    2. Liczę na to, że może znajdę taką wśród gwiazdkowych prezentów, a nie tylko te igły, które spadły z choinki ;)

      Usuń
  3. Farfocli :D Uwielbiam to słówko :)
    U mnie temat wykańczania jest numerem 1. Próbowałam na maszynie ale jest niestety bardzo czasochłonne. Więc chyba wrócę do mojego zakurzonego owerloka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie wyobrażam sobie szycia bez ovelocka :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...