poniedziałek, 18 listopada 2013

Pierwszy wąż na szyję

Oj długo się do niego zbierałam, oj, długo. Nie pamiętam dokładnie, ale koleżanka złożyła zamówienie chyba gdzieś koło wiosny. Taaa, jakoś mój słomiany zapał nie bardzo idzie w parze z projektami długodystansowymi. Ale w końcu się udało!


Najważniejsze to było zapięcie, jako główny element ozdobny :)


Reszta jest w odcieniach niebieskiego, trochę szarości i złota. To mój najdłuższy jak dotąd wąż!


Starałam się tak nawlekać koraliki, aby kolory układały się w sekwencję, a nie były wszędzie takie same. Muszę nieskromnie powiedzieć, że jestem zadowolona z efektu :)


:D

6 komentarzy:

  1. Nie dziwię się Twojemu zadowoleniu - naszyjnik wyszedł świetnie! Genialne połączenie kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję! Mam nadzieję, że zamawiającej też się spodoba :)

      Usuń
  2. Śmiało możesz być z siebie zadowolona :) Piękny wąż!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wąż cudowny... bardzo mi się podoba :) Nauczysz robić jak przyjadę tam do Was na Pomorze?

    Kowalowa

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...