poniedziałek, 12 maja 2014

Deszcz i koraliki

Leje i wieje, więc zamiast się opalać dalej koralikuję. Tym razem skusiłam się na mały eksperyment i wyszło całkiem nieźle,  chociaż trochę słodko. 

 

niedziela, 11 maja 2014

Pogody brak :(

Zamiast kremu do opalania trzeba było wziąść parasol :( pozostaje tylko koralikowanie. Na pierwszy ogień poszły nowe toho 8 Picasso turquis coś tam,  ale bardzo mnie rozczarowały. Są bardzo nierówne,  co przy użyciu cienkiej nici dało fatalny efekt krzywulasa. Im dłużej na nie patrzę,  tym bardziej mam ochotę je spruć...
 
 

sobota, 10 maja 2014

Liliowa bransoletka

Na wyjazd powstała też bransoletka z toho 11 w odcieniach srebrno- różowo- liliowym. Pierwszy raz użyłam takiego zapięcia magnetycznego i muszę powiedzieć,  że bardzo mi się podoba.  Jest mocniejsze niż te zupełnie płaskie, ale łatwiej je rozpiąć niż te okrągłe.  Zestaw kolorów też mi się bardzo podoba :)
Bransoletka już została wymoczona w basenie i troszkę się rozciągnęła, co w sumie mi nie przeszkadza.
 
 
 

czwartek, 8 maja 2014

Maciupkie kolczyki

W dzień wyjazdu uszyłam maleńkie kolczyki wkrętki. Powstały z toho 15, na bazie kuleczek 6mm. Jestem z nich bardzo zadowolona i po powrocie na pewno powstaną kolejne :)
 

Wiosenne plażowe torbiszcze

Nadszedł maj i znów wywiało nas pod palmy :) A że każdy wyjazd musi być poprzedzony gorączkowym szyciem, tak też było i teraz.  Jeszcze w marcu dostałam od teściowej piękny materiał w łączkę i od razu wiedziałam, że powstanie z niego torba. Zaraz po powrocie zabrałam się za szycie,  ale jak zwykle zapał opadł pod koniec. Prawie skończona torba przeleżała ponad miesiąc! Standardowo kończyłam ją w dzień wyjazdu :)
Torba jest przeogromna! Po naładowaniu wszystkich potrzebnych rzeczy na plażę nie jestem w stanie jej unieść!  Jest nawet większa od Młodej :)
Ścianki usztywniłam fizeliną. W środku jest nawet podzewka z kieszonkami (jedna nawet z zamkiem! ), ale jej nie pokażę,  bo materiał jest niebieski w gwiazdki i pasuje jak pięść do nosa, ale innego pod ręką nie miałam :)
Do torby powstał wcześniej energetycznie zielony breloczek z koniczyną i dzwoneczkiem.
 
 
 
 

piątek, 18 kwietnia 2014

Sobotnie spotkanie z Weraph

Udaje nam się kontynuować nasze sobotnie spotkania craftowe (o poprzednim pisałam tu). Tym razem znów się spotkałyśmy w pracowni Yennene. Gościem honorowym :) była Weraph - mistrzyni koralikowania! To na jej tutorialach uczyłam się podstaw szydełkowych bransoletek. A teraz miałam możliwość konsultacji u źródła, hi hi :D Wiedziałam, że tego spotkania nie mogę ominąć! I się nie rozczarowałam.


Nauczyłam się szycia koralikowych kulek i oprawiania malutkich kaboszoników. Już mam głowę pełną pomysłów na przeróżne kolczyki!


Kuleczki mają około 12-13 mm średnicy, powstały z Toho 11. Już myślę nad uszyciem takich zupełnie tycich z Toho 15 :) Nie ma to jak mierzyć siły na zamiary :)


Udało mi się opleść dwa kaboszony. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia z czymś obok, żeby było widać jak są małe, nie zrobiłam też zdjęcia spodu - tam też są oplecione koraliki. 

I kilka zdęć ze spotkania, zrobionych przez Asię:

 

A na zjęciu od Plastusi widać moje ręce w akcji :)


I chyba już nie muszę dodawać, że odebrałam wczoraj z poczty zamówioną matę do koralikowania i mnóstwo nowych, niezbędnych koralików :D Będzie się działo!

Dzięki dziewczyny za spotkanie!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...