czwartek, 16 października 2014

Bransoletki na metalowej bazie nun

Na sierpniowym spotkaniu powstała pierwsza bransoletka na bazie nun - to ta w romby. Tak mi się proceder spodobał, że od razu poleciała druga - ciemny granat z jasnym paseczkiem.


Obie powstały z Toho Treasure. Bardzo łatwo i przyjemnie się je szyło, a i efekt jest bardzo zadowalający :)



A potem, wiadomo, trzeba było podkręcić poziom trudności, dla większego funu!


Trzecia bransoletka powstała na dużo szerszej bazie, na którą jakoś nie mogłam dopasować odpowiedniej liczby koralików Treasure. Więc przeszłam na Toho 15. Drobnica niemiłosierna, a i wybitnie nierówna. Okazało się, że w pewnym momencie pasek koralików przestał się mieścić na bazie i musiałam spory kawałek spruć. Dalej już szyłam bezpośrednio na bazie, na bieżąco korygując szerokości dobieranych koralików. Czułam się przy tym jak kopciuszek wybierający ziarenka maku :) Ale efekt wynagrodził mi trudy!


Kolejna bransoletka to znów cieniasek i Toho Treasure. Tutaj jednak zaszalałam ze wzorem :)


Trzy kolory koralików i zygzaki wymagały najwyższego skupienia przy szyciu :)


I tylko szkoda, że w dziewiątym miesiącu ciąży kości mi się porozłaziły i nie jestem w stanie wcisnąć tych bransoletek na nadgarstki :( Ale może później waga i szerokości wrócą mi do normy...

2 komentarze:

  1. Prześliczne bransoletki! Jestem ciekawa jak się takie tworzy. Troche przypominają te plecione z muliny, które masowo produkowałam pod koniec podstawówki ;) Tyle, że są bardziej 'glamour'.

    A, i bardzo dobrze, że wyłączyłaś taką możliwość. Ja u siebie zostawiłam anonimowych, ale muszą udowodnić, że nie są automatami - spam od razu zniknął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie bransoletki szyje się igłą ściegiem Peyote.

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...