środa, 8 stycznia 2014

Czerwona i niebieskie

I jeszcze trochę zaległości zeszłorocznych. Tym razem bransoletki.
Pierwsza to cieniutki niebieski melanż z misiową zawieszką. Powstała z resztki mieszanki po tej bransoletce.



A z nietrafionego zamówienia (miał być granat a w przesyłce znalazłam coś lekko balansującego między błękitem a fioletem) powstała taka:


Ostatnia pasiasta jest z opalizującego czerwono-pomarańczowego z szarawym paskiem. Hmm, mam coraz większą trudność z nazywaniem kolorów :)



W zeszłym roku powstał też mój pierwszy lariat, ale jeszcze nie doczekał się obfotografowania...

wtorek, 7 stycznia 2014

Co dziś zjesz? - Jajo!

Młoda Skrzetuska coraz więcej gada, ale jej ulubionym słowem (to jest dobra odpowiedź na wszystko, jak w grze pomidor) jest jajo! Jajo lubi jeść na śniadanie i jajo lubi usmażyć na swojej patelni. No to zamiast wyimaginowanego jaja, mama uszyła jej czym prędzej jej własne.


 Jajo jest z filcu, wypchane lekko, żeby nie było zbyt plaskate. Żółtko, z braku gotowego filcu wyigłowałam sama - nawet się specjalnie przy tym nie pokłułam :)


Zakupione jeszcze w listopadzie garnki, trzeba było na czymś ustawiać do gotowania, więc pomysłowi rodzice zrobili na szybko kuchenkę home-made :) Karton po garnkach został oklejony wydrukiem palników kuchenki elektrycznej. Młoda jest wniebowzięta, bo wygląda to jak w realu, a nie tam różowy plastik-fantastik! (Dostała później kuchenkę zabawkową, ale zupełnie ją olała :) Młoda nawet dotyka włącznika i mówi klik, co by było zupełnie, jak w kuchni u mamy.

A już z inspiracji od Addicted to Crafts powstał filcowy makaron.


Teraz jest też co do garnka wrzucić i zamieszać :) Młodej zdarza się np. ugotować zupę jajeczno-makaronową :) Ma też inne filcowe warzywka (tym razem gotowe z Ikei), ale i tak jajo zwycięża!



No to smacznego jajka :)

sobota, 4 stycznia 2014

Żonkile na łące

Nie ma to jak ujawniać wytwory jeszcze z października! :) Ale co tam. Bransoletki wydziergałam faktycznie podczas urlopu w Turcji, ale wykończenia doczekały się dopiero w grudniu (to ten ciągły brak pasujących końcówek...)


Pierwsza jest w kolorze transparentnego z lekka zielonego z rozrzuconymi tu i ówdzie plamkami koloru żonkilowego (to nie ja, to tak się nazywały te koraliki :)


A druga jest całkowicie żonkilowa.


Można je nosić oddzielnie, albo jako komplet.


Obie są wolne...

wtorek, 31 grudnia 2013

Prezenty dla małych księżniczek

Przed świętami zdążyłam się jeszcze wyrobić z zamówieniem prezentowym. Powstały dwie małe bransoletki dla dwóch małych księżniczek.


Żeby kilkulatkom łatwiej było je zakładać i ubierać zapinane są na magnesy.


Powstały z Toho 11/0 i są cieniutkie - tylko na 6 koralików w rzędzie.


A dla mamy koleżanki powstał brelok.


W odcieniach ciemnego fioletu z jaśniejszymi akcentami. Do tego kwadratowy koralik. Mam nadzieję, że wszystkie obdarowane będą zadowolone z prezentów!



A wszystkim zaglądającym życzę szampańskiej zabawy i samych sukcesów w nadchodzącym roku!!!

niedziela, 29 grudnia 2013

I po świętach

Święta jak zwykle minęły za szybko. Pozostały tylko dekoracje i sterta opakowań po prezentach :)
Co do dekoracji, to na szybko zrobiłam jeszcze zawieszki bombkowe na ścianę:


W sumie dość proste - na tasiemkach zawiesiłam papierowe kółka :)


Całkiem fajnie wypełniły dotąd dość pustą ścianę. Będzie trzeba pomyśleć o jakiejś post-świątecznej dekoracji w tym miejscu...


A ty już archiwalne zdjęcie Młodej Skrzetuskiej z jeszcze nierozpakowanymi prezentami pod choinką i nowym przyjacielem...


A tyle zostało po przejściu Młodego tornada :)


Choinka w tym roku szybko się zaczęła sypać, więc pozostanie po niej takie wspomnienie:


wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych Świąt!

Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt!


W tym roku mamy całą choinkę na złoto - u góry bombki szklane, na dole plastikowe, co by wytrzymały ciekawość Młodej Skrzetuskiej :)


Młoda z dumą pokazuje, że ma na choince renifera i aniołka i bambki (w jej języku bombka to Bom-Ha, z akcentem na drugą sylabę :). Czasem też bombkom robi buju-buju :D Ale koniecznie trzeba rytualnie co rano zapalić światełka na choince i na oknach bo inaczej rozkłada ręce i z podkówką na twarzy mówi Nie ma :) Ciekawe co będzie, gdy po świętach będzie trzeba zwinąć dekoracje???

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Bransoletka z lampworkami

Pamiętacie lampworki, które dostałam od Yennene? Od razu wiedziałam jakie bransoletki z nich zrobię, jednakże na realizację musiały trochę poczekać :) Tą w niebieskościach zrobiłam dla siebie, więc ma zapięcie magnetyczne.


Wyszła dosyć spora, ale bardzo wygodnie się nosi. Ciężar szklanych kamyków równoważy ciężar zapięcia i chociaż raz bransoletka nie przekręca się zapięciem do góry - czego szczerze nienawidzę!


Pewnie bardziej by tu pasowało okrągłe zapięcie, ale nie miałam tak grubego - branoletka jest robiona na 14 koralików w rzędzie, a już nie chciałam dłużej na nią czekać :)


Zdjęcia jak zwykle nie oddają prawdziwego koloru - jest zdecydowanie bardziej intensywnie niebieska :)

W przedświątecznym szale powstało więcej brasoletek, ale te już pewnie pokażę po świętach...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...