czwartek, 18 maja 2017

Wiosenna kurtka z softshellu

Ja wiem, że zapowiadają falę upałów, a ja tu wyskakuję do Was z kurtką, ale co zrobić, jak mam blogowe zaległości średnio licząc z czterech miesięcy? No nic nie poradzę, że szybciej szyję niż robię zdjęcia i piszę posty :) Tak więc dzisiaj uraczę Was softshellową, wiosenną kurtką dla Bartka.


Kawałek tej kurtki mogliście już widzeć przy okazji wpisu o wykańczaniu rękawów w kurtce (kto jeszcze tej instrukcji nie widział, to zapraszam tutaj). Dzisiaj zaprezentuję ją w całości.



Wykrój pochodzi z Ottobre 4/2015, model 19 w najmniejszym rozmiarze 92. Dopuściłam się tylko dwóch modyfikacji - zrezygnowałam z pasków spinających rękawy i odszycie kaptura zastąpiłam pełną podszewką. Więcej grzechów nie pamiętam :)




Kurtka leży bardzo fajnie, nie wymagała żadnych zwężeń/wydłużeń itp. Wyszła może ciut za duża, ale biorąc pod uwagę, że tej zimnej wiosny za długo w niej nie pochodził, to może jeszcze starczy na jesień.


Pierwszy raz szyłam kurtkę z odpinanym kapturem. Przynajmniej mogłam w końcu do czegoś użyć napownicy :P Jedyny minus takiego rozwiązania jest taki, że nie da się złapać za kaptur uciekającego dziecka, bo rodzić zostaje z kapturem w dłoni, a dziecko dalej pędzi w siną dal. Czyli nie polecam tego rozwiązania w kurtkach dla małych dzieci :)




Pierwszy też raz wszywałam listwę maskującą od wewnątrz zamek. To bardzo fajne rozwiązanie, gdy użytkownik ma schizę odnośnie zamka wpijającego się w brodę (Młody nienawidzi być zapiętym po sam czubek brody, a tak schowaną końcówkę zamka nawet toleruje).



Kurtka nie ma podszewki, bo softshell ma fajny polarek od środka, więc szkoda byłoby go czymkolwiek zasłaniać. Jedynie w kapturze zrobiłam podszewkę z czerwonej bawełny w kotwice.


Chyba największym wyzwaniem było uszycie kieszeni z podwójną wypustką. Oryginalnie wypustki miały być z softshellu, ale jakoś mi się nie widziało tyle grubych warstw do przeszycia, wię zrobiłam je z tej samej czerwonej bawełny, co podszewkę w kapturze. Kieszenie nie mają tradycyjnego worka kieszeniowego - wnętrze kieszeni stanowi dodatkowa warstwa softshellu przyszyta bezpośrednio do wierzchniej warstwy kurtki. Idealnie sprawdził się tu ścieg drabinkowy z renderki.




Nie zapomniałam nawet o wszyciu wieszaczka :) Nie do końca podoba mi się taka surowa krawędź przy wykończeniu kołnierza (dół podszewki został jedynie obrzucony owerlokiem), ale tak było w instrukcji w gazecie, a nie zwróciłam na to uwagi przy krojeniu i nie dodałam większego zapasu na podwinięcie. Nie zdecydowałam się na lamówkę, bo to dodatkowe warstwy do przeszycia, a w okolicach zamka już i tak było grubo.


Softshell kupiłam chyba jeszcze zimą w Lalabaj. Tak na oko, to jest trochę grubszy niż ten, z którego szyłam kiedyś płaszczyk dla Uli i moja maszyna trochę przepuszczała przy stębnowaniach w najgrubszych miejscach. Ale jak mawia znajoma krawcowa - klient się nie zna, więc nie zauważy :)
Rękawy są wykończone ściągaczem. To fajny sposób, bo rękaw nie zsuwa się na nadgarstek, a wiatr nie hula aż po łokcie.


Tył kurtki jest prosty, bez żadnych bajerów. Zastanawiałam się nad wszyciem taśmy odblaskowej, ale doszłam do wniosku, że Młody nie chodzi sam po nocach, więc nie ma takiej potrzeby.



I jak Wam się podoba? Bo Bartek w pełni zadowolony :)



12 komentarzy:

  1. REWELACYJNA, piękne wykonanie i materiały. Efekt końcowy robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, aż się zarumieniłam :)

      Usuń
  2. No jest czad! Softshel już powoduje wielkie WOW,a odszycie to dopiero mega WOW!!! Wyszła Ci rewelacyjnie! Krawcowa pęłną gębą :) podziwiam,pasuje jak ulał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miód na moje serce! Dziękuję za tyle ciepłych słów :)

      Usuń
  3. Woooow, wyszła przepięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna kurtka! Cudny materiał no i to perfekcyjne wykonanie. Nic tylko się zachwycać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna !!! Dopracowana w 100% !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam detal po detalu. Ukłony!

    Radość z tworzenia, radość z patrzenia i radość z noszenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo poetycki opis :) Dziękuję bardzo!

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...