poniedziałek, 29 maja 2017

Miętowa sukienka - czyli moja wersja Lena dress

Tym razem pokażę Wam coś zdecydowanie bardziej letniego, niż poprzednia kurtka softshellowa :) Ci, co śledzą bloga, wiedzą, że Ula od jakichś dwóch lat nie nosi żadnych tunik, spódniczek ani sukienek. Ale ja i tak uparcie szyję jej co jakiś czas coś dłuższego niż zwykła bluzka, w nadziei, że się w końcu przełamie :)


Tak więc poszłam na całość i uszyłam sukienkę. W sumie, to uszyłam ją na konkurs i w nosie miałam, czy Młoda będzie chciała ją założyć, czy nie!
Konkursu nie wygrałam, ale byłam dość blisko podium. Pozostała więc satysfakcja z dokonanego dzieła :)


Sukieneczkę uszyłam z dwóch różnych dzianin w zbliżonym, miętowym kolorze. Przód i karczek tyłu to punto, a dół tyłu to jakiś rodzaj miękkiej, elastycznej koronki. Oba materiały pochodzą z moich hazardowych zakupów na allegro. Kupowałam je z zupełnie innym przeznaczeniem, ale to co otrzymałam mnie rozczarowało, więc na długo trafiło do pudła z materiałami pt. "nieudane zakupy, może kiedyś wymyślę, co z tego uszyć". No i znalazłam dla nich przeznaczenie.



Wykrój to Lena dress. Jest darmowy, można go pobrać tutaj. Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła :). Przede wszystkim odwróciłam kontrafałdę z tyłu, bo wydaje mi się, że tak leży lepiej. Nad kontrafałdą przyszyłam ozdobną kokardkę, taka kropka nad i.


Zmieniłam też szerokie plisy wykańczające rękawy i dekolt, na subtelniejsze, zdecydowanie węższe.


Przód sukienki wydawał mi się taki trochę pusty, więc zrobiłam odwrotną aplikację z koronki, w kształcie serca. Kiedyś zrobiłam podobną w tej bluzie Uli.


A tak sukienka wygląda na Uli. Młoda nie bardzo chciała współpracować przy zdjęciach, więc są, jakie są. Na poniższym zdjęciu chyba najlepiej widać "koronkowatość" tyłu :)


Ula nawet raz założyła tą sukienkę na imprezie komunijnej kuzyna. Poszła w tiulowej, ale w trakcie imprezy chciała się przebrać w tą. Normalnie, jak na dobrym weselu :) Ciekawe, czy jeszcze kiedyś ją założy?

2 komentarze:

  1. Sukienka jest cudna,tak jak i Ula.koronka,serduszko i kokardka to dziewczęca słodycz.Bardzo mi się podoba i brawa dla Uli,że w niej wystąpiła na imprezie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Też byłam tym zdziwiona, ale pewnie to się już nie powtórzy :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...