piątek, 13 listopada 2009

Koraluchy dla Dodzi

Aż wstyd się przyznać, ale koraluchy obiecałam już Dodzi na początku sierpnia i ciągle było coś pilniejszego do zrobienia. W końcu się zmobilizowałam i kulałam, kulałam, kulałam, aż ukulałam. Mam nadzieję, że przesyłka dotrze na miejsce i koraluchy się Dodzi spodobają...

2 komentarze:

  1. Fantastyczne!!!! Cudo, lubię takie duże, odjechane korale;)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...