wtorek, 4 października 2016

Patchworkowa bluza

Jestem szmatoholikiem i w dodatku chomikiem. Połączenie tych dwóch cech powoduje narastające góry nie tylko nowych materiałów, ale również resztek i skrawków. No bo przecież nic się nie może zmarnować! Nawet najmnieszy skrawek może się przydać na jakąś kieszonkę bądź aplikację.


Wraz ze wzrostem doświadczenia krawieckiego :) wzrosła moja świadomość przydatności ścinków.


Już nie chomikuję dosłownie każdego skrawka materiału. Wycinając części danej garderoby od razu przeprowadzam selekcję ścinków. Te długie i wąskie, albo zupełnie malutkie, czy nieforemne od razu lądują w koszu. Resztę zostawiam. Ale czy to jest jakiekolwiek pocieszenie, skoro góra ścinków zamiast maleć, to rośnie?!



Tak więc, skoro wzięłam się za uwalnianie zalegających materiałów, musiałam też w końcu jakoś zutylizować chociaż niewielką część skrawków. Tylko po to, żeby przekonać samą siebie, że przecież NAPRAWDĘ te skrawki kiedyś do czegoś wykorzystam :P




Impulsem do działania, były źle wycięte rękawy do bluzy z kapturem. Myślałam, że uda mi się dokupić pasujący kawałek dresówki i te złe rękawy nie będą mi potrzebne. Akurat tak się złożyło, że pomylonym wykrojem okazał się ten, na bluzkę patchworkową. Szybko więc odrysowałam brakujące kawałki wykroju i przepatrzyłam górę ścinków za pasującymi kolorami. Z dokupienia brakującego materiału w końcu nic nie wyszło, wymyśliłam więc sposób na zakrzywienie czasoprzestrzeni i rozciągnięcie źle wyciętych rękawów. Bluza uratowana, ale teraz brakło mi rękawów do skrawkowej bluzki! Na szczęście miałam jeszcze trochę granatowej dresówki i mogłam dokończyć dzieła.




W efekcie powstała bluzka będąca kwintesencją idei uwalniania! Teraz już mi nikt nie zarzuci, że u mnie marnują się jakiekolwiek materiały :D


Rękawy wyszły ciut przydługie i trzeba je podwijać.


Wykrój na bluzę jest ten sam, co w tej bluzie z serduszkiem, tylko rozmiar większy :P Eh, jak szybko te dzieci rosną :)

11 komentarzy:

  1. Świetna bluza! U mnie też panuje mała mania chomikowania, ścinki małe i duże. Muszę się nauczyć wyrzucania , ale wtedy serce mi pęka. Kocham materiały;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze rozumię twoją miłość do materiałów :D

      Usuń
  2. Świetna bluza, pochodzi z mojego ulubionego wydania Ottobre :) Super sposób na pozbycie się resztek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam jest jeszcze motyw w kwadraty, też spróbuję go uszyć :)

      Usuń
  3. Bardzo ładna i super wykorzystanie resztek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bluza jest świetna. Właśnie sama planuję uszycie resztkowej bluzy dla córki, bo po szyciu dresów dla starszego syna zostało mi trochę skrawków, których szkoda wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie może się zmarnować :) Takie resztkowe uszytki są najlepsze!

      Usuń
  5. Bardzo ładnie dobrałaś skrawki kolorystycznie. Bluza bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  6. I ja też:):). Kocham resztki, reszteczki, kawałeczki i inne szmatkowe pozostałości. Od paru miesięcy obszywam heksiki, szyję podkładki, nakładki, pokrowce - pod garnek, na krzesło, na co i pod co się da. Ostatnio uszyłam pokrowiec - torbę na matę, taką samo...coś tam. No a bluza - podziwiam - świetna jest, ale ja jakoś z dzianiną/dresówką nie jestem jeszcze obeznana. Podchodzę do niej jak do jeża.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...