środa, 24 października 2018

Wykroje z gazet - jak z nich korzystać?

Każdy, kto zaczyna swoją przygodę z szyciem, prędzej czy później staje oko w oko z arkuszem wykroi z Burdy, czy też innej gazety. I to spotkanie wielu napawa lękiem. Jak w tej plątaninie kresek znaleźć odpowiedni wykrój? I co z nim potem zrobić?


W tym wpisie postaram się Wam pomóc i po kolei przeprowadzę Was przez proces kopiowania wykroju. Zrobię to na przykładzie Burdy i Ottobre, ale w innych gazetach wygląda to bardzo podobnie.
Co nam będzie potrzebne?
Oczywiście magazyn z wykrojami :) Do tego coś na co przeniesiemy wykrój, ołówek, linijka, szpilki i nożyczki. 
Na co najlepiej kopiować wykrój? W sklepach są specjalne arkusze papieru, ale wychodzą dość drogo. Spotkałam się również z osobami, które używają do tego papieru do pieczenia bądź grubszej folii malarskiej, ale sama z tych wynalazków nie korzystałam :) U mnie najlepiej sprawdza się półpergamin. Można go kupić w dużych arkuszach (ok 100x70cm) i jest na tyle cienki, że widać przez niego linie do przerysowania. Można go kupić w sklepach z artykułami plastycznymi, ale taniej wychodzi półpergamin do pakowania mięsa :))) No dobra, z tym mięsem to trochę żartuję, ale tylko trochę, bo hurtownie papiernicze sprzedają taki papier na kilogramy sklepom do pakowania towaru. 

Swój pierwszy kilogram półpergaminu kupiłam za parę złotych na allegro. Przy wyborze należy zwrócić uwagę na gramaturę, bo im cieńszy papier, tym będzie bardziej prześwitujący. Mój papier miał gramaturę około 35g/m2 i w jednym kilogramie mieściło się około 40 arkuszy. Niby dużo, ale zużyłam je w przeciągu jakiś dwóch lat. Kolejny kilogram kupiłam już w lokalnej hurtowni papieru i też już mi się powoli kończy :) Także, jak widzicie, papieru do robienia wykroi idzie dość sporo!

No dobra, mamy już papier i arkusz z wykrojami, możemy więc zaczynać!


Po pierwsze szukamy opisu szycia wybranego modelu. Na samym początku będzie przedstawiony rysunek poszczególnych części, czyli np. przodu i tyłu bluzki. Następnie mamy wykaz części wykroju (w ramce). Na żółto zaznaczyłam najważniejszą dla nas informację - czyli to, gdzie szukać naszego wykroju. W tym przypadku potrzebujemy znaleźć arkusz D, na którym czerwonym konturem zaznaczono części 21 i 22.


Dla ułatwienia odnalezienia numerów, ich spis umieszczono na samej górze arkusza. Co więcej, są one ułożone w takiej kolejności, że odpowiedni wykrój leży dokładnie w lini prostej pod danym numerkiem. Czyli w przypadku powyższego zdjęcia, chcąc znaleźć wykrój oznaczony niebieskim numerem 22, szukamy go na lini prostej pod tym numerem. Proste, prawda?
Teraz posiłkując się rysunkiem technicznym poszczególnych części, możemy prześledzić, jak są położone linie naszego wykroju.


Ostatnią informację, jakiej potrzebujemy, to która linia odpowiada jakiemu rozmiarowi. Znajdziemy ją również w ramce z częściami wykroju, tuż pod informacją o kolorze konturu i arkuszu. Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak przypiąć półpergamin do arkusza z wykrojami i odrysować naszą formę.


Oprócz głównych lini wykroju, należy skopiować również wszystkie dodatkowe oznaczenia, czyli punkty styczne, miejsca wszycia zamka, marszczenia itd. Nie zapomnijcie też zaznaczyć nitki prostej, czyli strzałki na środku formy. Dobrze jest również opisać wykrój - jaka to część garderoby, w jakim rozmiarze i z jakiej gazety pochodzi dany wykrój. Ułatwi nam to później odszukanie i skompletowanie wszystkich części wykroju.
Jeśli dany wykrój nie zawiera zapasów na szwy, to można je na tym etapie dorysować. Na koniec odrysowane części wykroju wycinamy i gotowe :)

W ten sam sposób korzystamy praktycznie ze wszystkich gazet z wykrojami. Różnice są niewielkie - np. w Ottobre linie w różnych rozmiarach nie są zaznaczone innym rodzajem kreski, po prostu potrzebny rozmiar trzeba odszukać na wykroju i dalej śledzić daną linię. Czasem bywa to kłopotliwe, szczególnie w miejscach zagęszczenia kresek.


Natomiast w opisie szycia w Ottobre, tak samo jak w Burdzie znajdziemy ramkę ze spisem potrzebnych części wykroju oraz numerem arkusza, na którym je znajdziemy.


Na koniec pokażę Wam, jak ja przechowuję wykroje. Zaletą półpergaminu jest to, że jest dość cienki i po złożeniu zajmuje niewiele miejsca. Każdy wykrój wkładam do foliowej koszulki, oznaczam skąd pochodzi, w jakim jest rozmiarze itd. Do tego jeszcze dokładam kawałek materiału, z którego daną rzecz uszyłam. Ułatwia mi to szybkie przypomnienie sobie, co to był za wykrój i co z niego powstało.
Aby ułatwić sobie kolejne szycie z danego wykroju robię sobie na nim notatki - jeśli coś skróciłam, wydłużyłam, czy coś przy kolejnym szyciu powinnam zmienić, aby dana rzecz lepiej leżała. Tak opisane koszulki wpinam do segregatora.


Mam nadzieję, że powyższy wpis będzie dla Was przydatny i ułatwi pracę z gotowymi wykrojami. A może macie inne sposoby na przygotowanie form i ich przechowywanie? Będę wdzięczna za Wasze komentarze i posłanie wpisu dalej w świat!

6 komentarzy:

  1. Cześć,
    Ja używam papieru do pieczenia i też układam w koszulkach :)
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak sobie radzisz przy większych wykrojach? Sklejasz kawałki? Ogólnie, to chyba dość drogo wychodzi, prawda?

      Usuń
    2. Sklejam, ale zazwyczaj nie ma takich kawałków dużo.
      Cenowo nie jest tak bardzo drogo, ale ja nieczęsto korzystam z gotowych wykrojów, może dlatego :)
      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
    3. Pewnie tak, bo jak ja chcę odrysować coś dla siebie, to mi często dwa albo trzy duże arkusze schodzą :)

      Usuń
  2. Ja często wykorzystuję "brudne" kartki z drukarki,sklejam je taśmą malarską i przenoszę wykrój na kartki dziurkując szpilką na kocu ;) opisuję,przechowuję w koszulkach,a potem okazuję się, że ponownie nie korzystam z wykroju,bo ma jakieś wady...i wciąż szukam idealnego 😋😝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam twoją cierpliwość przy sklejaniu i dziurkowaniu! A z tym poszukiwaniem wykroju idealnego mam dokladnie ten sam problem :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...